Samochodem do Chorwacji na pięć tygodni

Cześć, jestem Jerzy i Jestem Wolny 🙂 W jakim sensie wolny? To nieco ironiczne, bo mógłbym powiedzieć, że w każdym. Na pewno nie jestem wolny za kierownicą, dlatego na początku 2022 roku postanowiłem wybrać się do Chorwacji samochodem. I co jest niby w tym takiego wyjątkowego? Przecież tysiące Polaków (i nie tylko) robi to każdego roku!

I to prawda. Ale ja czuję się też wyjątkowo wolnym człowiekiem, który postanowił zmi

Jeszcze w poprzednim roku zroumiałem, że podświadomie zawsze chciałem to zrobić. Więc pomyślałem sobie – dlaczego właśnie nie teraz? Wśród moich znajomych znajduje się całkiem spora grupa vlogerów i innych twórców contentu. Zabawne jest to, że większość z nich jest introwertykami, a za ta kiego uważam się też ja. Tak zupełnie po prawdzie, to poniższy, pierwszy vlog nagrałem tylko testowo. Spodobało mi się jednak na tyle, że postanowiłem zostać przy tej formie na dłużej.

Samochodem do Chorwacji – 2022 przyniósł mi wiele przygód

Jeśli więc wolicie formę do oglądania, możecie kompletnie zignorować ten powitalny wpis i od razu przejść do sprawdzenia pierwszego odcinka. Opowiadam w nim o tym, dlaczego postanowiłem dokumentować moje tzw. workation, czyli łączenie pracy z urlopem. Kiedy piszę te słowa, tak naprawdę jestem już w Chorwacji i zadomowiłem się na dobre w Makarskiej. Nie będę jednak uprzedzał faktów!

Pięć tygodni w Chorwacji – czym jadę? – Chorwacja 2022 #1

Postanowiłem przewartościować pewne rzeczy w swoim życiu. Zwłaszcza dlatego, że wiele moich długofalowych planów zostało pogrzebanych i zdałem sobie sprawę, że życie jest kruche i niestabilne. Całkiem spory wpływ na to wszystko miała też sytuacja u naszych wschodnich sąsiadów. I choć już wtedy byłem całkowicie pewny co do mojego wyjazdu, to sowiecka agresja na Ukrainę utwierdziła mnie tylko w tym przekonaniu.

Zawsze chciałem podróżować więcej, ale nie zawsze miałem ku temu warunki, a czasami może po prostu brakowało mi więcej odwagi. Co ciekawe, docelowo na trasie poznałem fantastycznych ludzi, którzy jeszcze bardziej umocnili mnie w tym przekonaniu. Dziś już wiem, że moim celem jest droga. Nie chcę zagrzewać żadnego miejsca na dłużej. Mogę żyć gdziekolwiek, gdzie będę czuł się po prostu swobodnie. Mając to szczęście, że pracuję w pełni zdalnie, swoje obowiązki mogę wykonywać z dowolnego miejsca na świecie. Wystarczy dobre połączenie z internetem 😉

Zapakowany w kombi wyruszam do Chorwacji – kompletnie sam

Niektórzy mogą uważać mnie za szaleńca, ale do Chorwacji jadę pełnoletnim samochodem. Znam go jednak na tyle dobrze, że jestem całkiem pewny, że poradzi sobie z tym – co by nie mówić – wymagającym zadaniem. Czuję się z tym jednak względnie pewnie, bo już raz moje auto przeżyło do Chorwacji trasę w dwie strony. I wróciłem na kołach, żeby nie było! Jak to mawiamy na naszej galantowej (od nazwy mojego auta, Mitsubishi Galant), facebookowej grupie – na trasie często widać dużo młodsze auta, które wymagają pomocy czy nawet lawety.

Zachód słońca w Makarskiej

Żeby jednak nie było – na niecały tydzień przed zaplanowanym startem podróży odkryłem oczywiście problem z paskiem wielorowkowym. Sytuacja była dość napięta, zupełnie jak pasek 😉 Coraz bardziej kurczył się czas, ale szczęśliwie mój genialny mechanik stanął na wysokości zadania, choć w rzeczywistości mógł podejść do sprawy zupełnie inaczej. Za to ogromne dzięki, Andrzej!

Mój samochód, którym wyruszam do Chorwacji, to jak już wspomniałem Mitsubishi Galant VIII generacji. Rocznik 2001, silnik 2.5 V6 (160 KM) z automatyczną skrzynią biegów. Auto niesamowicie wygodne i bardzo elastyczne w trasie, głównie dzięki nieśmiertelnej jednostce napędowej.

Jeżeli zaś chodzi o samą trasę, do Chorwacji jadę aż z Białegostoku. O ile za pierwszym razem, gdy robiłem takiego samochodowego tripa, jechałem przez Czechy, Austrię i Słowenię, tym razem postanowiłem obrać kierunek na Słowację i Węgry. Jedzie się nią trochę dłużej, ale lubię odkrywać nowe trasy, więc jestem po prostu ciekaw jak to będzie wyglądać w praktyce. Zatem do przeczytania w kolejnym wpisie i do zobaczenia we vlogach!

Następny wpis – Zamieniam polską na pogodę w Chorwacji

PS – zostawiam Wam też kilka zdjęć już z kolejnego etapu mojej podróży, żeby nie było, że trzymam w niepewności, jeśli chodzi o chorwackie krajobrazy 😉

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.